W kamiennym kręgu

ha! w zeszłym roku posa­dzi­li­śmy na żoli­borz [na tra­sie do naszej pra­cowni] malwę, która po dwóch dniach dostała nóg i znik­nęła pozo­sta­wia­jąc po sobie dołek. „broni” nie zło­ży­li­śmy i na jesieni wysa­dzi­li­śmy krąg zie­mo­wi­tami. wio­sną wystrze­liły! ale nie to naj­bar­dziej nas cie­szy. krąg zna­lazł opiek­nuna, który dosa­dził swoje kwiaty. sie­ja­ra­my­sie!

kwiatuchi

kwiatuchi

kwiatuchi